

Book of the M Club - Chapter1e***Book of the M Club - Chapter1e
Minęło kilka tygodni, koniec marca uderzył falą ciepła. Anna Wilk uśmiechnęła się spod czarnych okularów do słońca. Ruszyła w kierunku płyty Rynku Głównego, plecak podskakiwał lekko na poluźnionych ramionach. Mężczyźni których mijała oglądali się za nią, psy zakłopotane węszyły w powietrzu. Nic dziwnego, dawno nie było tu nikogo z tego rodzaju. Anna stanęła przy starej pompie wodnej, i pociągnęła kilka razy za rączkę. Obmyła twa


Book of the M Club-Chapter 1dGdyby magowie patrolowali miasto pewnie zauważyliby że tej nocy jeden z licznych pubów na starym mieście wydawał się podejrzanie nijaki. Po głębszym zbadaniu sprawy doszliby do wniosku że potężne zaklęcie tłumi aurę miejsca, nie pozwalało na wyczucie energii wewnątrz. Niestety, nie były to złote czasy magii, niewielu czarodziejów, którzy pozostali desperacko próbowało utrzymać przy życiu Akademię Sztuk Tajemnych. Nie mieli czasu na dbanie o miasto. Wspomniany klub był podzielony na kilka pomieszczeń. W jednymBook of the M Club-Chapter 1d


Book of the M Club-Chapter 1cDamian Szawnia stał na moście Piłsudzkiego, opierając się piersią o barierkę. Absurdalna pora jaką była czwarta rano wyludniła ulice. Jedynie gdzieniegdzie trafiał się jakiś lokalny miłośnik tanich win. Damian wsłuchał się w cichy szum Wisły i westchnął. -Co pani tu robi o takiej godzinie?- zapytał słysząc odgłos kroków. -Sprawiałeś wrażenie jakbyś chciał o czymś porozmawiać, Damianie.- powiedziała Stanisława Koszyniecka, stając obok niego. -Po proBook of the M Club-Chapter 1c


Book of the M Club-Chapter 1bZosia wysiadła z taksówki w mrok Zwierzyńca rozświetlony żółtawym światłem latarni. Wyciągnęła chłopaka z auta i podała pieniądze kierowcy. Podziękował skinieniem głowy i odjechał. Chłopak zachowywał się dziwnie apatycznie. Nic nie mówił, na pytania w ogóle nie odpowiadał lub nieprzytomnie kręcił głową. Szkliste oczy i nieobecne spojrzenie patrzące nie na, ale przez Zosię martwiły ją. Zosia spojrzała na wejście do ogrodu zoologicznego, z mroku bramy wyłaniaBook of the M Club-Chapter 1b